Kategorie

Foto-wideo

Pogromcy mitów.

Czy zoom optyczny naprawdę jest lepszy od cyfrowego?

Praktyczne, małe aparaty z megazoomem wyglądają szykownie i fotografują bardzo oddalone motywy. A jak jest z jakością zdjęć?

22.02.2013

 

MIT

Aby fotografować bardzo oddalone motywy, potrzebny jest aparat z bardzo wysokim współczynnikiem zoomu. Zdjęcia zrobione jego obiektywem zawsze będą bogatsze w szczegóły niż w przypadku fotografii i powiększonej na pececie.

PRAWDA

Zasadniczo założenie, że zoom optyczny generuje lepszą jakość obrazu niż zoom cyfrowy, jest prawidłowe. Jednak urządzenie musi spełniać kilka warunków – wiele kompaktowych aparatów cyfrowych osiąga tu granice swoich możliwości. O współczynniku zoomu aparatu decyduje obiektyw. Jakość obiektywu wynika między innymi z jego jasności, a więc z tego, ile światła może wpaść na matrycę przez obiektyw. Im więcej światła, tym więcej szczegółów obrazu rejestruje matryca bez wydłużania czasu naświetlania. Dobre obiektywy mają jasność na poziomie 1:1,2, co odpowiada liczbie przysłony obiektywu o wartości 1,2. Liczbę tę wylicza się ze stosunku średnicy maksymalnego otworu przysłony obiektywu do długości ogniskowej. Jeśli na przykład telefon ma ogniskową 50 mm i maksymalny otwór przysłony 25 mm, to wynika z tego liczba przysłony f/2 i jasność 1:2,0. Z powodów optycznych i artystycznych otwór obiektywu możemy zmniejszyć, redukując przysłonę – w bardziej zaawansowanych aparatach wymusza się to przez preselekcję różnych stopni przysłony. Każde podwyższenie przysłony o jeden poziom skutkuje jednak zmniejszeniem ilości światła o połowę. Da się to zrekompensować tylko dłuższym czasem naświetlania.

Jeśli powiększy się ogniskową przez zoomowanie, to przy maksymalnym otworze wzrośnie liczba przysłony – i ilość światła zostanie zredukowana. Dobry teleobiektyw kompensuje to olbrzymią średnicą pierwszej soczewki. W małych aparatach kompaktowych jest to najczęściej niemożliwe. Tutaj maksymalny otwór jest często tak mały, że przy dużych ogniskowych pojawiają się wielkie liczby przysłony i światło prawie nie dociera do matrycy, albo czas naświetlania musi być tak długi, że wykonanie nieporuszonych zdjęć okazuje się praktycznie niemożliwe. Zatem w przypadku aparatów typu megazoom nasza hipoteza to w istocie mit, mający niewiele wspólnego z rzeczywistością. Ostre i szczegółowe zdjęcia można zrobić tylko wtedy, kiedy stosunek maksymalnego otworu i ogniskowej jest prawidłowy. Takie zdjęcia przy powiększaniu na komputerze prezentują się znacznie lepiej niż te wykonane kompaktem z magazoomem.

CO OZNACZA LICZBA PRZYSŁONY
Liczby przesłony aparatów odpowiadają stosunkowi ogniskowej „f” i otworu przysłony „D” (przykład: f = 50 mm, D = 25 – to daje liczbę przysłony 50/25=f/2).

 

ILOŚĆ ŚWIATŁA I LICZBA PRZYSŁONY
Przysłona informuje, ile światła pada na matrycę. Każdy stopień przysłony (zmniejszenie o √2) redukuje ilość światła o połowę.

 

 

MAŁY OTWÓR, MAŁO ŚWIATŁA
Małe aparaty cyfrowe mają często tylko niewielkie otwory. Podczas zoomowania pojawiają się wysokie liczby przysłony i do matrycy prawie nie dochodzi światło. Efekt tego: szumy, mało szczegółów, poruszone zdjęcia.

 

|

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse