Kategorie

Porównania

Acer Switch Alpha 12 kontra Acer Aspire 13!

Hybryda czy Ultrabook? Starcia część druga!

Na ratunek rynkowi pecetów przybyła dwójka superbohaterów – dwa rodzaje komputerów, które są pożądane, oferując coś, czego nie mają inni konkurenci, i które sprzedają się coraz lepiej. To smukła, cicha, szybka i wytrzymała Ultra oraz niesamowicie elastyczny, potrafiący dostosować się do każdej sytuacji Hybrid. Dziś przetestujemy możliwości ultrabooków i notebooków hybrydowych, sprawdzając, jak poradzą sobie z różnymi zadaniami. Który superbohater jest bliższy twoim potrzebom? Który przemawia do ciebie swoimi możliwościami, a który okaże się niezdolny do stawienia czoła wyzwaniom? Sprawdź, czy jesteś w zespole Ultry czy Hybrida!

21.09.2016

PIERWSZĄ CZĘŚĆ STARCIA ZNAJDZIECIE POD TYM ADRESEM

 

Acer Switch Alpha 12 - Zmienna Hybryda

Superbohater HYBRID szczyci się swoją wielozadaniowością nie bez powodu. Uniwersalna konstrukcja Switch Alpha 12 sprawia, że możesz go używać jak chcesz i kiedy chcesz. I pracować na nim tak, jak tylko ci pasuje.

Hybrydowe komputery, gdy pojawiły się po raz pierwszy na rynku, były słusznie wyśmiewane za swoją nieporadność. Aspire Switch Alpha 12 stanowi przykład, jak wiele się zmieniło od tego czasu. To zdumiewające, jak wiele potrafi urządzenie zamknięte w tak niepozornej obudowie. Hybryda została zaprojektowana tak, by być równie wygodna jak notebook do pracy, a jednocześnie równie komfortowa jak tablet do rozrywki i przeglądania Internetu. I wypełnia swoje zadania znakomicie. A poza tym kto powiedział, że tablet nie jest użyteczny jeśli chodzi o produktywność?

To miejsce pracy ma przystosować się do ciebie

Dzięki podstawce znajdującej się z tyłu obudowy i rozkładanej klawiaturze możemy dostosować urządzenie do dowolnych warunków, w jakich się znajdujemy. Czy to duże biurko, czy mała półeczka w pociągu bądź samolocie, malutką hybrydę Acera zawsze dopasujemy do miejsca, w którym chcemy pracować. Napisałem „malutka”, ale nasz bohater wykorzystuje swoją konstrukcję tak, by zapewnić nam jak najwygodniejszą pracę.

Pierwszej generacji komputery hybrydowe, zwłaszcza o konstrukcji z której wywodzi się omawiany Switch Alpha 12, cierpiały na jeden dość poważny problem. Sprawdzały się nieźle w ręku jako tablet, na biurku jako laptop, a na kolanach… cóż, dało się. Ale to mniej więcej tyle, co można powiedzieć o wygodzie pracy w takiej pozycji. A przecież „laptop” wyraźnie sugeruje pracę na kolanach. Acer Switch Alpha 12 jest inny.

Kluczowa w tym wszystkim jest tylna nóżka urządzenia. Ta, w przeciwieństwie do wielu hybryd na rynku, jest w pełni regulowana. A to oznacza, że dokładnie tak jak w laptopie, możemy regulować nachylenie ekranu względem płaszczyzny, na której się znajduje. To oznacza, że możemy nie tylko regulować ekran tak, by jak najwygodniej na niego spoglądać, ale również możemy redukować miejsce, jakie HYBRID nam zajmuje na powierzchni, na której pracujemy. Czemu jest to tak istotne? Ten, kto próbował pracować w pociągu czy samolocie na tym malutkim stoliczku zamontowanym na fotelu z pewnością wie o czym mówię.

 

 

A skoro już o dostosowywaniu urządzenia do naszych potrzeb mowa… a co z peryferiami? Na szczęście, w przypadku Switch Alpha, to nie jest żaden problem. Urządzenie oferuje pełen zestaw portów: minijack, USB 3.0, USB-C i slot na kartę pamięci. Urządzenie też jest niesamowicie ciche, żaden szmer, poza dźwiękiem wciskanych przycisków na klawiaturze, nie będzie rozpraszał naszej uwagi.

A co jeśli po pracy zechcemy coś komuś pokazać? Na przykład klientowi na spotkaniu biznesowym? Laptop nie jest najefektowniejszym narzędziem do tego, a przecież nie zawsze pod ręką znajdziemy projektor. Cóż, tu ponownie HYBRID pokazuje swoją wszechstronność. Odczepiamy klawiaturę i mamy do dyspozycji tablet, na którym sprawnie, wygodnie, a przede wszystkim efektownie zaprezentujemy to, co do zaprezentowania mamy.

A jest na czym

Bo ten wyświetlacz jest po prostu rewelacyjny. Na 12-calowym ekranie o rozdzielczości 1440p bez problemu znajdziemy przestrzeń roboczą zarówno na skomplikowane tabelki arkuszy kalkulacyjnych, jak i na edytor do obróbki zdjęć. Jedyny przypadek zastosowania, gdzie można jeszcze pokręcić nosem, to profesjonalna obróbka fotografii. Switch Alpha 12 znakomicie reprodukuje kolory i jest jednym z lepszych urządzeń w swojej klasie. Jednak nie jest to absolutny top i istnieją urządzenia, które jeszcze wierniej reprodukują kolory. Na szczęście Switch Alpha 12 nadrabia to jasnością: 432 nitów to wynik znacznie przewyższający większość znanych nam komputerów przenośnych.

Jakby tego było mało, pracę ułatwiają nam gładzik, ekran dotykowy i… rysik, niezastąpiona supermoc tej hybrydy, która znacząco ułatwia tworzenie adnotacji do dokumentów. Rysik pozwoli nam nawet na relatywnie prostą pracę w biegu, dokładnie tak, jak byśmy pracowali z wydrukowaną kartką papieru i pisakiem.

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do klawiatury. Gadżety gadżetami, ale to przecież na niej będziemy pracować. 1,4-milimetrowy skok przycisków wydaje się znakomitym kompromisem pomiędzy łatwością pisania a precyzją. Napisałem kilka dłuższych tekstów na odczepianej klawiaturze naszego HYBRIDa. Była to czysta przyjemność. Choć przyznaję, że życzyłbym sobie gładzika a ciut większej powierzchni.

Siła tej hybrydy to jednak nie tylko jej konwertowalność.

Napęd hybrydowy? Nie, po prostu (super)moc

Kolejną supermocą jest – no właśnie – moc. Aspire Switch Alpha 12 może nie zastąpi wysokowydajnej stacji roboczej, ale dzięki bardzo dobrze dobranym podzespołom może spowodować, że zapomnisz o wielkiej „puszce” ATX pod twoim biurkiem. Procesor Core i5 2,3 GHz Skylake, 8 GB pamięci RAM i dysk SSD sprawiają, że trudno znaleźć zestaw aplikacji, który pokona naszego superbohatera. A dzięki wspomnianym wcześniej złączom USB typu C, USB 3.0 i Bluetooth możesz bez problemu podłączyć do niego swój monitor, „dużą” klawiaturę, drukarkę i myszkę. Jak każdy superbohater, również Switch Alpha 12 ma swoją słabość.

Kryptonitem dla naszej hybrydy jest odłączenie jej na dłużej od źródła zasilania. Cztery i pół godziny pracy bez ładowania to stanowczo za mało, zwłaszcza jeśli planujemy dłuższą podróż.

.

DANE TECHNICZNE

Podsumowanie

HYBRID wydaje się idealnym wyborem dla tych, którzy chcą mieć jedno urządzenie, które zastąpi im wszystkie inne. To nie tylko poręczny tablet ze świetnymi parametrami, dzięki czemu nadaje się do czytania i przeglądania Sieci. To również wydajna maszyna robocza, na tyle wydajna, by zastąpić twojego desktopa. Nie tylko dzięki podzespołom, ale również zestawowi portów.

Acer Aspire S13 – solidny Ultrabook

Przy tak różnej konstrukcji komputerów, jak w przypadku urządzeń hybrydowych i ultrabooków, porównywanie gigaherców w taktowaniu zegarów procesorów, czy ściganie się na wyniki uzyskiwane w różnego typu benchmarkach nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście wydajność jest ważna, ale każde z tego typu urządzeń jest kupowane przede wszystkim dlatego, że zdaniem kupującego jest urządzeniem użytecznym. Pytanie, które zadaliśmy sobie aranżując pojedynek dwóch różnego typu urządzeń – komputera hybrydowego oraz ultrabooka – było: który z tych typów maszyn jest bardziej użyteczny w codziennym użytkowaniu?

W naszej pierwszej konfrontacji Team Ultra sprawdza, czy solidny ultrabook, jakim jest model Acer Aspire S13 jest w stanie sprostać wyzwaniom stawianym mu przez użytkowników, którzy wybiorą właśnie taki sprzęt.

Aluminium i stop magnezu zapewni trwałość w podróży, a dzięki wydajnemu akumulatorowi (4850 mAh) i świetnej klawiaturze na pewno uda się skończyć pracę. ULTRA nie ma rysika ani dotykowego ekranu, ale jest stabilniejsza od jakiegokolwiek „hybrydowca” na każdego rodzaju podłożu.

Ultrabook w podróży – to ma sens

Z oczywistych względów wielkość i waga komputera zabieranego w podróż ma bardzo duże znaczenie. Nikt nie chciałby taszczyć ze sobą choćby i najbardziej wydajnego, ale mało poręcznego i ciężkiego laptopa klasy DTR (Destop Replacement – komputer, teoretycznie przenośny, oferujący moc obliczeniową stawiającą go na równi lub przewyższającą wydajność wielu nowoczesnych komputerów stacjonarnych). DTR-y nie dość że zmieszczą się dopiero raczej do walizki aniżeli do plecaka czy torby, to jeszcze na dodatek potrafią ważyć nawet 5 i więcej kilogramów. To zdecydowanie nie jest sprzęt na podróż.

Zupełnie inaczej jest z ultrabookami, które - od kiedy tylko termin „ultrabook” zaczął być promowany przez firmę Intel – zawsze charakteryzowały się niewielką masą i poręcznymi gabarytami. Nie inaczej jest w przypadku naszej Ultry czyli Acera Aspire S13. Komputer waży zaledwie 1,27 kg, a jego najdłuższy wymiar wynosi 327 mm, przy 228 mm szerokości i zaledwie 14,5 mm grubości. Oczywiste jest, że przy takich gabarytach urządzenie może być przewożone bez problemu w bagażu podręcznym, nawet podczas podróży tanimi liniami lotniczymi stosującymi dość restrykcyjną politykę bagażową.

 

Wymiary to jedna kwestia. Trzeba pamiętać, że podróż to bardziej wymagające warunki, aniżeli płaski i nieruchomy blat domowego biurka. Komputer naprawdę przenośny powinien być wykonany z wytrzymałych materiałów i ten warunek Acer Aspire S13 spełnia – obudowa tego ultrabooka jest wykonana z metalu – część elementów jest aluminiowa, część wykonano ze sztywnego, wytrzymałego, a przy tym wyjątkowo lekkiego stopu magnezu.

Wybierając podróżny komputer powinniśmy też zwracać uwagę na ekran. Błyszczące matryce może i dobrze wyglądają, ale w podróży – gdy nie zawsze będziemy mogli swobodnie wybrać miejsce takie, by słońce jak najmniej odbijało się od ekranu – błyszcząca matryca będzie tylko przeszkadzać. Dostrzegli to również inżynierowie projektujący Ultrę. Ultrabook wyposażono w niewielki (przekątna 13,3”), matowy ekran z matrycą IPS i rozdzielczością Full HD (1920 x 1080 pikseli). Ekran charakteryzuje się dużą jasnością (zmierzyliśmy 380 kandeli na metr kwadratowy), co tylko dodatkowo ułatwia pracę przy intensywnym oświetleniu zewnętrznym.

Skoro jesteśmy przy komponentach nie sposób pominąć faktu, że dane użytkownika w ultrabooku Acera zapisywane są na nośniku SSD o pojemności aż 512 GB. Taka pojemność w przypadku naprawdę przenośnego sprzętu jest zupełnie wystarczająca, a ponadto specyfika konstrukcyjna SSD powoduje, że dane nie zostaną utracone np. w wyniku zbyt dużych wstrząsów – a taki scenariusz należałoby rozpatrywać, gdyby dane były w danym modelu zapisywane na tradycyjnym dysku twardym.

Wreszcie – last but not least – zasilanie. Co prawda coraz więcej przewoźników oferujących transport pasażerski umożliwia skorzystanie z gniazdek zasilających na pokładach swoich pojazdów, niemniej nie zawsze będziemy mogli skorzystać z nowoczesnego pociągu czy komfortowego i odpowiednio wyposażonego autobusu, nie mówiąc już o lotniczej klasie business. Prawdziwy zinformatyzowany podróżnik nie powinien bać się jakichkolwiek wyzwań, a tymże powinien sprostać również sprzęt przez niego zabierany w podróż. Ultrabook Acera wyposażony jest w akumulator o pojemności 4850 mAh (45 Wh). W naszych testach, czas pracy urządzenia działającego na zasilaniu bateryjnym wahał się od niecałych 4 godzin (3 godziny 42 minuty) podczas wykonywania zadań złożonych obliczeniowo (wysokie obciążenie procesora i pamięci) aż do ponad 10 godzin podczas symulowania możliwie normalnej pracy (surfowanie, pisanie i edycja tekstów), przy nieco wygaszonym ekranie. Zaskoczył nas również długi czas działania podczas odtwarzania filmów – również oscylujący wokół 10 godzin (choć i w tym przypadku zmniejszyliśmy jasność ekranu). Tak duża elastyczność pracy na zasilaniu bateryjnym pozwala bezpiecznie zaplanować sobie pracę nawet przy założeniu, że możemy mieć kłopot z użyciem zewnętrznego źródła energii. Co prawda niektóre lekkie laptopy potrafią działać jeszcze dłużej, ale pamiętajmy, że nasza Ultra – Acer Aspire S13 – nie korzysta z niskonapięciowych procesorów typu M o – niestety – dość niskiej wydajności. Sercem obliczeniowym ultrabooka Acera jest pełno wartościowy mobilny Skylake – Intel Core i7-6500U nominalnie taktowany zegarem o częstotliwości 2,5 GHz. CPU wspomagane jest przez 8 GB pamięci RAM DDR3. Ultra to komputer zdecydowanie gotowy do podróży.

Reporterskie zadania czyli pisanie w różnych warunkach

Ultrabook to urządzenie przeznaczone przede wszystkim do pracy. Sprzęt tej klasy powinien zapewniać funkcjonalność i wydajność, która umożliwi jego posiadaczowi możliwie komfortową pracę w każdych warunkach. Znamy już parametry Ultry i jej gabaryty, czas przejść do dalszego etapu konfrontacji i sprawdzić, na ile wygodnie pracuje się na ultrabooku Acera. W tym teście nie użyliśmy żadnych syntetycznych benchmarków, oprogramowania pomiarowego czy sprzętu. Po prostu oceniamy na ile wygodną pracę w podróży zapewnia testowany sprzęt. Oczywiście to subiektywna ocena, niemniej za nami stoją długie lata praktyki dziennikarzy specjalizujących się w opisywaniu i co bardziej istotne – używających nowoczesnych technologii.

 

 

Gabaryty oraz wydajność akumulatora pozwalają na pracę w niemal każdych warunkach podróżnych. Ultrabook Acera zmieści się i na niewielkich rozkładanych stoliczkach w pojazdach komunikacji pasażerskiej, kawiarnianych stolikach, jak też wygodnie można sprzęt umościć na własnych kolanach. Dzięki odpowiednio usytuowanemu środkowi ciężkości nie ma ryzyka, że na chwiejnym podłożu laptop będzie przewracał się na ekran czy irytującego huśtania podczas pisania. To wszystko jednak detale, istotne, ale najważniejszym elementem przenośnego komputera warunkującym wygodną pracę reporterską (czy jakąkolwiek inną wymagającą edycji i tworzenia dokumentów pisanych) jest klawiatura. Ta w testowanym przez nas ultrabooku Acer Aspire S13 jest konstrukcją ze wszech miar przemyślaną, mimo iż wyspowe klawisze wystają ponad powierzchnię obudowy jedynie na kilka milimetrów, skok klawisza jest wyraźny, a opór stawiany użytkownikowi nie pozostawia wątpliwości co do tego, czy faktycznie nacisnęliśmy dany klawisz. Dodatkowym atutem jest sztywność samej klawiatury odpowiadający sztywności całej obudowy wykonanej – przypomnijmy – z aluminium i stopu magnezu (jedynie zewnętrzna osłona ekranu wykonana jest z tworzyw sztucznych). Reasumując praca z tym komputerem jest naprawdę wygodna, a producent na szczęście nie eksperymentował z przemieszczaniem prawego klawisza [Alt], dzięki czemu wprowadzanie polskich znaków nie wymaga zręczności palców na miarę Houdiniego.

Supermoce? Zaletą jest ich brak

W przypadku laptopa hybrydowego nie sposób pominąć funkcji specyficznych dla tego typu urządzeń, takich jak np. odłączalny, dotykowy ekran. W przypadku komputera, którego dla potrzeb pojedynku ochrzciliśmy mianem „ULTRA”, producent nie zdecydował się na zastosowanie dotykowego ekranu – na stałe tu przymocowanego do obudowy komputera. Nie ma tu również żadnego rysika. Czy to wada? Być może zdaniem miłośników urządzeń hybrydowych i tabletów – tych, którzy po prostu muszą mieć coś w rękach. Tymczasem realia niekoniecznie już oddają przewagę na polu np. domowej rozrywki urządzeniom hybrydowym. Owszem – korzystanie z prostych gier mobilnych może być wygodniejsze na tablecie (czyli po prostu na urządzeniu hybrydowym po odłączeniu ekranu), ale weźmy pod uwagę inną sytuację – oglądanie filmów, np. w łóżku. Laptopa możemy położyć po prostu na łóżku czy na brzuchu nawet i oglądać filmy z rękami założonymi za głowę. Urządzenie hybrydowe czy tablet trzeba cały czas trzymać. Co wygodniejsze? Pozostawiamy odpowiedź w waszych głowach.

 

DANE TECHNICZNE

| następny >

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse