Kategorie

Trendy

Projektowane w USA, Europie i Japonii, ale wszystko i tak jest składane w Chinach!

Skąd pochodzi cały nasz hardware?

Niemal wszystkie smartfony, tablety i notebooki są projektowane w USA, Europie lub Japonii, ale składane – w Chinach. Zajrzyjmy za kulisy ich produkcji.

11.02.2013

 

Taka gospodarska wizyta to rzadkość: pod koniec marca szef Apple’a Tim Cook po raz pierwszy – z uśmiechem na ustach – dotarł tam, gdzie 120 000 chińskich pracowników i pracownic składa miliony iPhone’ów rocznie: do hali fabrycznej firmy Foxconn w Zhengzhou. Dla następcy Steve’a Jobsa nie była to jednak zwykła wycieczka: Apple, obecnie najwyżej wyceniana firma na świecie, najbardziej z całej branży odczuwa presję opinii publicznej w związku z doniesieniami o łamaniu praw pracowników montowni należących do chińskich podwykonawców. Takie wiadomości spowodowały, że wzrok całego świata padł na część procesu produkcyjnego sprzętu komputerowego, która wcześniej była raczej ukrywana. Tylko po co ukrywać, że chińskie fabryki firmy Foxconn, a także jej równie potężnych rywali, takich jak Quanta, Compal czy Winstron, pracują pełną parą? Montownie oferują przecież niezwykłą wydajność pracy – w świecie IT dominuje schemat procesu produkcyjnego oparty na globalnej kooperacji oraz niewiarygodnej precyzji, złożoności i szybkości.

Każdy produkuje dla każdego

KAŻDY DLA KAŻDEGO: GLOBALNA PRODUKCJA NOTEBOOKÓW
Komu się wydaje, że jego laptop pochodzi z fabryki HP, Acera czy Della, ten jest w błędzie – około 90 proc. spośród 200 milionów komputerów przenośnych wytwarzanych każdego roku powstaje w chińskich montowniach należących do tajwańskich firm, takich jak Quanta, Compal czy Wistron. Jedynym chlubnym wyjątkiem są notebooki Samsunga, produkowane we własnych zakładach koncernu.

Ludzie są tańsi od maszyn

Ten, komu było dane choć raz zobaczyć wnętrze chińskiej hali produkcyjnej, wie, że nawet najnowocześniejsze urządzenia w zaskakująco dużym stopniu montuje się ręcznie. Powód takiego „zacofania” jest zaskakująco prosty: zatrudnienie ludzi jest – przynajmniej w Chinach – tańsze od zakupu maszyn. Według informacji zebranych przez reporterów amerykańskiej stacji telewizyjnej ABC, iPad przechodzi w fabryce przez 325 par rąk, zanim zostanie włożony do idealnie czystego pudełka i wysłany do zagranicznego odbiorcy. Do montowni w hurtowych ilościach dostarczane są pojedyncze elementy konstrukcyjne wytwarzane przez różnych producentów. Do samych hal produkcyjnych nie mają dostępu ludzie z zewnątrz – firmy takie jak Foxconn bardzo niechętnie wpuszczają tam obcych, a już na pewno nie dziennikarzy: azjatyccy menedżerowie dobrze wiedzą, jak na widok tamtejszych warunków pracy zareagowaliby goście z Europy czy USA.

Właśnie dlatego o rzeczywistych warunkach pracy wiadomo niewiele i – zdaniem chińskich szefów – tak powinno pozostać. Mimo tego Apple niedawno sfinansował przeprowadzenie przez amerykańską organizację pracowniczą Fair Labor Association badań ankietowych, które objęły ponad 30 000 pracowników firmy Foxconn. Wykazało ono, że w montowniach normą jest 70-godzinny tydzień pracy, tylko kilka dni urlopu rocznie i niedostateczne – według zachodnich standardów – bezpieczeństwo pracy. W zamian zatrudnieni otrzymują głodowe pensje – w przeliczeniu od 220 do 250 euro miesięcznie. A jednak dla milionów młodych Chinek i Chińczyków (przeciętny wiek pracownika firmy Foxconn wynosi 23 lata) to wciąż więcej, niż mogliby zarobić, pracując w rolnictwie w rodzinnych miejscowościach. Z tego powodu montownie komputerów firm Quanta, Compal i innych są pożądanymi miejscami pracy – tłumy osób ubiegają się o zatrudnienie tam.

Nastepna strona » 1 2

< poprzedni | następny >

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse