Kategorie

2014

IFA 2014: porównanie dwóch najciekawszych zegarków na rynku!

Samsung Gear S kontra LG G Watch R: pojedynek na pierwsze wrażenia

Jadąc na targi IFA 2014, byłem niezwykle ciekawy obu tych zegarków. Do tej pory dość sceptycznie podchodziłem do tej kategorii sprzętu, a tymczasem zdjęcia zaprezentowane przez producentów obiecywały, że znalazłem w końcu zegarek dla mnie. A nawet raczej dwa zegarki.

06.09.2014

 

Jeśli komuś wydaje się dziwne to, że podobały mi się (wstępnie ;-) ) oba te zegarki, to namawiam, aby zajrzał do swojej szafki z butami. Zazwyczaj znajdują się tam buty na eleganckie okazje, klapki na basen, kapciuszki domowe, coś do biegania, coś do koszykówki, coś do grania na hali, sandały, buty zimowe, górskie - i tak dalej, i tak dalej. I nic nie stoi na przeszkodzie temu, byśmy lubili równocześnie nasze sandały i "górale", choć to przecież zupełnie co innego.

 

Tak samo jest z zegarkami LG i Samsunga. Jadąc na IFA 2014, wstępnie wyobrażałem sobie, że Watch R mógłby być zegarkiem zakładanym na okazje wymagające dyskrecji i elegancji, natomiast dysponujący znacznie większym, prostokątnym wyświetlaczem Gear S wszedłby w rolę "woła roboczego", z którego w razie czego to i zadzwonić można, sprawdzić coś w internecie, na mapie czy nawet napisać maila na klawiaturze ekranowej.

Oczekiwania zatem - jak widać - miałem dość sprecyzowane. Wizyta na IFA pozwoliła mi skonfrontować je z rzeczywistością i oto, co z tej konfrontacji wyszło.

Samsung Galaxy Gear S

Alfabetycznie powinienem zająć się nim na drugim miejscu, po LG, ale chronologicznie poznałem ten zegarek wcześniej, więc będę trzymał się porządku czasowego. Podkreślam także, że w obu przypadkach mogę mówić jedynie o pierwszym wrażeniu, opartym na kilkunastominutowym używaniu zegarka na stoisku każdej z tych firm (stąd też niezbyt dobra jakość zdjęć, zwłaszcza w przypadku gorzej oświetlonego stoiska Samsunga).

 

 

 

 

 

Jeśli Gear S podoba się Wam na zdjęciach, to mam dla Was miłą wiadomość - w rzeczywistości jest jeszcze lepiej! To przede wszystkim zasługa zakrzywionego, 2-calowego ekranu wykonanego w technologii Super AMOLED (rozdzielczość 360x480 pikseli). Oferuje naprawdę genialną jakość obrazu, świetną kolorystykę, nasycone barwy, duże kąty, widoczność w mocnym oświetleniu - wszystko na bardzo wysokim poziomie. No i jest wygięty, dzięki czemu nie tylko wygląda bardzo futurystycznie, ale także trochę "chowa się" na ręku - prosty ekranik tej wielkości robiłby wrażenie jeszcze bardziej masywnego. Ale i tak trzeba powiedzieć, że założony na rękę Gear S (a moje łapki nie należą do najmniejszych) wydaje się odrobinę za duży, zwłaszcza jeśli ktoś lubi bardziej dyskretne modele zegarków.

Bardzo też jestem ciekaw praktycznej odporności wygiętej ekranowej szybki na zarysowania. Przyznam się jednak, że po cichutku próbowałem ją trochę bliżej krawędzi "zaznaczyć" metalowym kluczem do drzwi i nie udało mi się zostawić nawet najmniejszego śladu. Więc powinno być dobrze.

Na dodatek do nowoczesnej stylistyki Gear'a S pasują materiały, z jakich jest wykonany. Dobrej jakości tworzywa sztuczne, guma i metalowe wstawki to właśnie to, czego oczekujemy po tego typu zegarkach, więc wrażenie ogólne jest spójne i... zdecydowanie pozytywne. Z drugiej strony, jeśli ktoś chce, to Samsung oferuje też kilka wersji z paskiem pokrytym kryształkami firmy Svarowski. Wygląda bardzo, bardzo, bardzo "na bogato" - co kto lubi...

 

 

 

Obsługa zegarka wymaga oczywiście pewnego przyzwyczajenia, ale generalnie jest bardzo prosta. Po menu poruszamy się w lewo, w prawo i w dół, natomiast przeciągnięcie palca w górę uruchamia wyświetlenie większej listwy powiadomień - coś jak w systemie Android. Warto przy tym pamiętać, że Gear S pracuje pod kontrolą systemu Tizen, a nie - jak większość pokazywanych obecnie modeli  - Android Wear. Nie wydaje mi się, by cokolwiek na tym tracił...

 

 

 

Wszystko działa szybko i sprawnie, a zegarek - mimo swojej wielkości - okazał się przy tym zadziwiająco lekki. Jeśli przypomnimy sobie, jak bardzo Samsung wypakował go funkcjami, tak niska waga naprawdę robi wrażenie. W końcu jego specyfikacji nie powstydziłby się jeszcze parę lat temu porządny smartfon (2-rdzeniowy procesor 1 GHz, 512 MB RAM, 4 GB pamięci flash, Bluetooth (4.1), Wi-Fi, GPS oraz 2G/3G). Do tego przeogromna masa czujników: UV, pulsometr, krokomierz, akcelerometr, barometr oraz żyroskop. Akumulator o pojemności 300 mAh ma przekładać się według producenta na pełne dwie doby normalnej pracy - wybaczcie, ale nie miałem aż tyle czasu, by to sprawdzić ;-) Do tego jeszcze Gear S jest wodoodporny i brudoodporny (certyfikat IP67), więc nie musimy się o niego zbytnio martwić.

Nastepna strona » 1 2

|

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse