Kategorie

2014

Świetny sposób na profesjonalną obróbkę zdjęć.

SpyderCAPTURE PRO: skrzyneczka – marzenie fotografa

SpyderCAPTURE PRO przyda się każdemu, kto chce traktować fotografowanie bardziej poważnie. Ale nawet jeśli fotografujesz i filmujesz wyłącznie smartfonem, warto wiedzieć, że tego typu narzędzia istnieją i są dostępne.

26.11.2014

 

Warto zacząć od prostego stwierdzenia, że Spyder Capture Pro to zestaw, który łączy w sobie cztery ciekawe narzędzia do kalibracji. Każde z nich możemy też kupić oddzielnie, dostępne są też mniejsze zestawienia, łączące na przykład dwa z nich. W tym przypadku dostajemy jednak pełny pakiet, dostarczony dodatkowo w solidnej, aluminiowej walizeczce.

Składają się nań:

Oczywiście można w tym momencie dyskutować, czy ten zestaw rzeczywiście jest kompletny. Z punktu widzenia fotografa, który wykonuje cyfrowe zdjęcia, obrabia je i przechowuje w komputerze lub prezentuje w różnego typu mediach internetowych, niczego więcej do szczęścia rzeczywiście już nie potrzeba. Natomiast jeśli ktoś myśli o samodzielnym drukowaniu zdjęć, to... w zestawie brakuje jeszcze jednego narzędzia do kalibracji drukarek – SpyderPRINT. Ale że w walizeczce nie starczyło już na niego miejsca, nie będziemy się nim w tym momencie zajmować.

 

SpyderLENSCAL

To najmniej przydatne z czterech narzędzi, które otrzymujemy. Jeśli do fotografowania używamy bezlusterkowca, aparatu kompaktowego lub smartfona, to spokojnie możemy odłożyć SpyderLENSCAL do walizki, ponieważ nie przyda nam się do niczego. Tego typu sprzęt przydaje się w przypadku chęci rozwiązania problemów z backfokusem lub frontfokusem, czyli – najogólniej rzecz ujmując – ustawianiem ostrości nie do końca dokładnie tam, gdzie trzeba. Sęk w tym, że dotyczy on wyłącznie lustrzanek i to tylko w przypadku tradycyjnego ustawiania ostrości w trybie detekcji fazowej, przy pomocy specjalnego układu czujników. Czasami bywa tak, że relacja odległości między tymi czujnikami a obiektywem nie jest idealnie dopasowana do odległości między obiektywem a matrycą/materiałem światłoczułym – i wtedy dochodzi do zjawiska ustawiania ostrości ciut za blisko lub ciut za daleko.

Jeśli tego typu problem istnieje, to będzie go świetnie widać właśnie na zdjęciach narzędzia SpyderLENSCAL. Działa to bardzo prosto – ostrość ustawiamy dokładnie na szachownicy (mniejszej lub większej, w zależności od tego, czy chcemy zbadać ostrość bliżej lub dalej centrum kadru), wykonujemy zdjęcie i na jego fragmencie przedstawiającym przekrzywioną "linijkę" patrzymy, czy płaszczyzna ostrości przechodzi przez wartość "0", czy też jest od niego oddalona.

Dlaczego warto to wiedzieć? Dlatego, że obiektywy do lustrzanek można próbować kalibrować, co ma sens zwłaszcza w przypadku egzemplarzy stałoogniskowych. Przy zoomach jest to już znacznie trudniejsze, ponieważ wady typu front/backfokus mogą się zmieniać wraz z długością ogniskowej. Tak czy siak, jeśli mamy wiedzę o istnieniu problemu, możemy próbować mu przeciwdziałać. Najlepiej zrobić to, wysyłając do odpowiedniemu serwisu serwisu nasz problematyczny obiektyw, uwaga! koniecznie wraz z samym aparatem, do którego go podłączamy.

Innymi słowy, o ile sam SpyderLENSCAL jest narzędziem bardzo skutecznym i świetnie spełnia swoją rolę, o tyle jego stosowanie jest tak rzadko potrzebne, że nie stanowi z pewnością najważniejszego elementu zestawu Spyder Capture Pro. Szczerze mówiąc, nawet jeśli ktoś ma lustrzankę i podejrzewa, że jego obiektyw może mieć problemy z front/backfokusem, to tak naprawdę da się to sprawdzić (choć znacznie mniej precyzyjnie!) nawet na sfotografowanej pod kątem gazecie czy otwartej książce.

 

SpyderCUBE

Ten element zestawu wygląda dla odmiany najbardziej niepozornie, a jest moim ulubionym narzędziem, które zawsze staram się mieć przy sobie. Jest niesamowicie użyteczny! W najróżniejszych sytuacjach. Po pierwsze, jego szare fragmenty idealnie sprawdzają się podczas ustawiania (przy wywoływaniu plików RAW) właściwego balansu bieli, oczywiście z pomocą "pipety". Czarna dziurka na środku najciemniejszej ścianki kostki umożliwia ustawienie właściwego poziomu głębokiej czerni, zaś odbijająca światło srebrzysta kulka na górze – poziom najjaśniejszych bieli, na granicy przepalenia. Ciemna i niemal biała ścianka pomagają też odpowiednio wyregulować ciemne i jasne (ale nie skrajne) fragmenty obrazu i właściwy poziom ekspozycji.

Oczywiście wszystko ma sens co najmniej pod jednym warunkiem – wykorzystujemy zapis zdjęć w formacie RAW, znacznie bardziej wygodny i dający większe możliwości manewru w przypadku dalszej edycji. A jeszcze większego sensu cała sprawa nabiera wtedy, gdy – np. z pomocą Adobe Lightroom – dokonujemy seryjnej obróbki wielu zdjęć. Wtedy wystarczy ustawić wszystkie wartości na jednym, wzorcowym zdjęciu z kostką SpyderCUBE w kadrze, a następnie skopiować ustawienia na inne pliki RAW. Taka obróbka nie tylko daje lepsze rezultaty, ale i jest po prostu szybsza i wygodniejsza.

Czemu kostka, a nie – tak jak to drzewiej bywało – szara karta? Po pierwsze kostka ma więcej ścianek, które możemy inaczej pomalować (pokrycie pigmentowe jest niezwykle trwałe i odporne na upływ czasu i uszkodzenia mechaniczne). Po drugie, można ją umieścić na statywie (ma odpowiedni gwint) lub powiesić. Po trzecie, żadna płaska karta nie da rady zaoferować takiej czerni, jak "czarna dziura", wydrążona w najciemniejszej ściance kostki.

CUBE nie wygląda może zbyt poważnie, sprawia raczej wrażenie breloczka lub zabawki choinkowej, ale jest bardzo wygodnym i przydatnym narzędziem. Zdecydowanie polecam!

Nastepna strona » 1 2

< poprzedni | następny >

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse