Kategorie

Akcesoria

Awaria prądu? Phi…

Testujemy UPS-a Green Cell RTII z wyświetlaczem LCD 3000VA

Istnieją sytuacje, w których nie możemy sobie pozwolić na przerwę w dostawie prądu. Bo nasza praca jest zbyt pilna lub zbyt cenna. Ale jaki zasilacz awaryjny wybrać? Ten jest całkiem niezła propozycją.

28.02.2017

 

 

UPS (Uninterruptible Power Suply) to, po polsku, zasilacz awaryjny. Służy do tego, do czego jego nazwa wskazuje, a więc do zapewnienia nam prądu w momencie, gdy z jego dostępnością jest problem. UPS cały czas dba o to, by jego wbudowany akumulator był naładowany oraz pełni rolę listwy antyprzepięciowej. A gdy prądu zabraknie, ów akumulator jest wykorzystywany, by zapewnić podłączonym do niego urządzeniom nieprzerwaną pracę lub chociaż możliwość bezpiecznego jej zapisania i wyłączenia tychże urządzeń.

Wzorowym przykładem takiego urządzenia jest Green Cell RTII.

Schemat budowy tego urządzenia umożliwia jego pracę zarówno w pozycji poziomej, jak i montaż w szafach rack 19’’. Może on też pracować w pozycji pionowej. Ciekawym dodatkiem jest jego wyświetlacz LCD, który w przejrzysty sposób informuje o trybie pracy zasilacza.

 

 

Z tego wyświetlacza dowiemy się takich informacji, jak aktualny poziom naładowania akumulatora, stan ładowania, tryb pracy, zużycie energii czy temperatura.

Jakby tego było mało, tym 2700-watowym zasilaczem możemy zarządzać zdalnie dzięki dołączonemu do niego oprogramowaniu w polskiej wersji językowej. Możemy dzięki niemu również monitorować pracę tego UPS-a i błyskawicznie reagować w razie potrzeby.

 

 

Co ważne, zasilacz zapewnia pełną, czystą sinusoidę. Czemu to takie ważne? Ponieważ dzięki temu możemy być pewni, że wszystkie podłączone do UPS-a urządzenia są bezpieczne i nie musimy się przejmować o stabilność ich pracy.

Wyniki testów

Testowanie UPS-a jest zadaniem dość czasochłonnym. Tym bardziej im większa jest pojemność zainstalowanych baterii. W przypadku RTII wyniki są bardzo przyzwoite. Poniższy wykres prezentuje czasy podtrzymywania zasilania dla różnych obciążeń.

Wydajny komputer z mocną kartą graficzną i 19-calowym monitorem, który podczas obciążenia benchmarkiem Furmark pobierał ok. 1500 watów był podtrzymywany przez nieco ponad 15 minut. To z powodzeniem wystarczy by zakończyć pracę i bezpiecznie go wyłączyć.

Typowy, dość stary i niezbyt wydajny komputer biurowy, pobierający podczas działania ok. 160 watów, podłączony do UPS-a mógł działać jeszcze przez prawie 3 godziny (170 minut). Na nieco dłużej wystarczy zasilania dla 16-dyskowego, wydajnego serwera NAS (ok. 130 watów pobieranej mocy).

Niewielki czterodyskowy serwer NAS do użytku w małym biurze, który podczas dostępu do danych pobiera zaledwie 25 watów, działał podłączony do UPS-a przez prawie 18 godzin. Nie sądzę jednak, by wiele osób zdecydowało się wydać na zasilacz awaryjny do NAS-a równowartość jego ceny wraz z dyskami.

 

 

 

Jeśli zaś idzie o kształt sinusoidy, w zasilaczach UPS możemy spotkać się z trzema wartościami: 
- kształt prostokątny
- schodkowy
- pełna sinusoida.
W przypadku RTII mamy do czynienia z ostatnim wariantem. Sprawia to, że zasilacza możemy użyć z dowolnym urządzeniem, nawet takim, które jest wrażliwe na parametry prądu wejściowego. Poniżej prezentujemy fotografię ekranu oscyloskopu cyfrowego, do którego drugiej linii podłączyliśmy UPS-a (dolny wykres). Wykres górny to linia bez podłączonego źródła zasilania.

 

 

W kwestii czasu przełączania musimy uwierzyć producentowi na słowo, gdyż nie byliśmy w stanie go zmierzyć. Nasza aparatura może mierzyć czasy od 1 ms wzwyż. Oznacza to, że wynik Green Cell RTII to mniej niż 1 ms, a zatem nie powinniśmy się martwić o jakiekolwiek problemy związane z nieprawidłową pracą urządzeń wynikającą ze zbyt długiego czasu przełączania.

Ale to nie koniec!

Wydajność Green Cell RTII również jest czymś, czym producent może się pochwalić. Sięga ona bowiem aż 90 proc. Producent wyposażył ten model również w funkcję zimnego startu. Zimny start to wymuszenie pracy w trybie akumulatorowym bez wcześniejszego podłączenia do sieci zasilającej.

 

 

Green Cell RTII posiada też podwójną konwersję. Oznacza to, że napięcie z gniazdka jest najpierw konwertowane z prądu zmiennego na stały, który jest wysyłane do ładowarki akumulatora, a następnie do falownika, który zasila prądem zmiennym podłączone urządzenia. Po co? By wyeliminować ryzyko spadku napięcia nawet o milisekundę.

Za całość zapłacimy około 1750 złotych, w zależności od dystrybutora. Biorąc pod uwagę ilość oferowanych dodatkowych funkcji, po uwzględnieniu ceny pozostaje nam ten model gorąco polecić. Zresztą, zrobilibyśmy to nawet, gdyby był droższy…

Specyfikacja:

|

Zobacz także

Kategorie

© Copyright 1993-2013 Burda Communications Sp. z o.o.
Powered by Treehouse